Woda sama w sobie rzadko niszczy elektronikę od razu. Niszczy ją prąd płynący przez mokry układ oraz korozja, która zaczyna się w ciągu godzin i postępuje jeszcze długo po tym, jak telefon zewnętrznie wyschnie. Dlatego liczy się nie tyle suszenie, ile szybkie odcięcie zasilania.
Co zrobić — w tej kolejności
- Wyjmij telefon z wody i wyłącz go. Nie sprawdzaj, czy działa — samo uruchamianie aplikacji to prąd płynący przez wilgotne ścieżki.
- Nie podłączaj ładowarki. To najczęstsza i najkosztowniejsza pomyłka. Napięcie na mokrym złączu potrafi zniszczyć układ zasilania, który przetrwałby samo zamoczenie. Nowsze telefony blokują ładowanie po wykryciu wilgoci w gnieździe — jeśli zobaczysz taki komunikat, potraktuj go poważnie.
- Wytrzyj obudowę miękką szmatką i delikatnie wytrząśnij wodę z gniazd, kierując je ku dołowi.
- Wyjmij, co się da wyjąć — kartę SIM, kartę pamięci, w starszych konstrukcjach także baterię. W telefonie z baterią wbudowaną nie próbuj otwierać obudowy samodzielnie.
- Zostaw telefon do wyschnięcia w temperaturze pokojowej, w przewiewnym miejscu, złączem skierowanym w dół. Kilkanaście do kilkudziesięciu godzin.
- Jeśli to była woda morska albo basenowa — jedź do serwisu. Sól i chlor zostają w środku po odparowaniu wody i pracują dalej. Tu wysuszenie niczego nie załatwia.
Dlaczego ryż nie działa
Ryż pochłania wilgoć z powietrza, ale robi to wolno i tylko z najbliższego otoczenia. Woda uwięziona pod płytą główną albo pod ekranem nie ma jak do niego trafić — a korozja rusza w międzyczasie. Do tego dochodzi drugi problem: pył i drobiny skrobi z ryżu wchodzą w gniazdo ładowania i w głośniki, skąd trzeba je potem wydłubywać.
Producenci zajęli w tej sprawie stanowisko wprost — Apple w swoich materiałach pomocy technicznej odradza wkładanie telefonu do worka z ryżem, wskazując właśnie na ryzyko dostania się drobin do złącza. Sucha, przewiewna przestrzeń w temperaturze pokojowej daje lepszy efekt niż jakikolwiek domowy absorbent.
Czego nie robić
- Suszarka do włosów, kaloryfer, piekarnik. Gorące powietrze rozszerza wilgoć i wtłacza ją głębiej, a przy okazji rozmiękcza kleje trzymające uszczelnienia. Skutkiem bywa telefon, który po wyschnięciu działa, ale wodoodporność stracił na dobre.
- Odkurzacz przyłożony do gniazda. Ładunki elektrostatyczne przy dużym przepływie powietrza to dodatkowe ryzyko dla układów.
- Wstrząsanie i potrząsanie. Rozprowadza wodę po wnętrzu zamiast ją usuwać.
- Włączanie „na próbę” co pół godziny. Każde uruchomienie to kolejna szansa na zwarcie.
Telefon ma klasę IP — czy to zmienia postępowanie?
Zmienia tylko prawdopodobieństwo, nie procedurę. Telefon z klasą IP67 lub IP68 ma znacznie większą szansę wyjść z krótkiego zanurzenia bez szwanku, ale sama klasa nie jest gwarancją: dotyczy sprzętu fabrycznie nowego, w czystej wodzie słodkiej, w warunkach laboratoryjnych. Jeśli telefon ma za sobą wymianę ekranu, upadek na róg albo trzy lata pracy uszczelek, deklaracja z pudełka opisuje już inny egzemplarz niż ten w twojej ręce.
Osobna sprawa to pieniądze: zalanie zwykle nie jest objęte gwarancją, nawet przy wysokiej klasie IP. Wyjaśniamy to w tekście wodoodporność a gwarancja producenta.
Kiedy iść do serwisu
Bezzwłocznie, jeżeli zachodzi którakolwiek z sytuacji: woda była słona lub chlorowana, telefon był włączony w momencie zalania i się zawiesił, na ekranie widać plamy lub przebarwienia, głośnik brzmi tłumiono po wyschnięciu albo telefon nie chce się ładować mimo suchego gniazda. Serwis potrafi rozłożyć urządzenie i przemyć płytę, zanim korozja zrobi swoje — po tygodniu bywa już za późno.